Imagin z Zayn'em
-Aaaaa-po raz kolejny syknęłam przez zaciśnięte zęby
-Zaraz będziemy kochanie-usłyszałam wystraszony głos Zayn'a, który
spojrzał w tył na moje zwijające się w kłębek ciało na tylnim siedzeniu
Mocniej ścisnęłam mój większy brzuch jakby ten ruch miał zniwelować
okropny ból, którego nie mogłam wytrzymać. Jęczałam czując jak każdy
narząd w środku mnie ściska. Jakby chciał się zmiażdżyć,a przy tym mnie
zabić, a dokładniej nie mnie, a maleństwo, które teraz walczy o życie.
To o niego najbardziej się bałam. Cierpienie, które ogarnęło moje ciało
nie potrafiło ustać, a każda sekunda bólu była gorsza od poprzedniej.
-Zayn szybciej-wydałam z siebie gorzki głos
Mignął mi wzrok Zayn'a pełen strachu i przerażenia. Zauważyłam jak mała
łza zakręciła mu się w oku kiedy po raz kolejny zobaczył mnie mizerną,
bez żadnej siły, kiedy to pod ból kierował moim ciałem.Nie panowałam nad
sobą. W tej chwili zrobiłabym wszystko,aby tylko nie odczuwać tego
okropnego uczucia, które mnie kurczył. Coraz mocniej ściskałam moją
skórę na brzuchu starając się ochronić dziecko od bolesnego bólu,
którego nie wytrzymywałam aż w końcu poczułam jak samochód się
zatrzymuje, a Malik szybkim ruchem wybiega z samochodu. Moje ciało było
podnoszone jednak ja nie potrafiłam pomóc chłopakowi.Ból był tak silny,
że najchętniej położyłabym się zwijać się w najmniejszy kłębek.
Znalazłam się w szpitalu nad sobą widząc mężczyznę w białym fartuchu.
-To dopiero 6 miesiące, to nie może być już-wysyczałam przez ból towarzyszący mi bez ustanku
'Oczami Zayn'a'
-Nie jest dobrze..muszę wziąć Panią na badania.
-Ale-krzyknąłem ale doktor odsunął mnie od dziewczyny-Wszystko będzie
dobrze!-odezwałem się widząc jak kobieta na łóżku znika za dużymi
drzwiami
Moje serce nie mogło przestać bić jak szalone. Nerwy już od
samego początku wskoczyły na najwyższy poziom. Nie potrafiłem usiedzieć
na miejscu. Stawiałem kroki tam i z powrotem, łapiąc świeże powietrze.
Pocierałem ręce nad którymi nie panowałem. Szybsze oddechy pobudzały
ciało, które po paru minutach nieobecności dziewczyny zaczęło drżeć. Do
głowie wkradał się najgorsze myśli. Nie mogę ich stracić. To |T.I| i
dziecko są dla mnie największym szczęściem..jeśli ich zabraknie..nie!
Nie mogę tak myśleć.
-Błagam nich im nic nie będzie-wyszeptałem zamykając oczy aby nie wypłynęła z nich fala łez
'Oczami |T.I|'
Powoli otworzyłam ciężkie powieki.Białe pomieszczenie, które rzuciło mi
się w oczy trochę mnie oślepiło, ale kiedy obróciłam wzrok zobaczyłam
słodko śpiącego Zayn'a, który mimo głębokiego snu mocno ściskał moją
dłoń. Uśmiechnęłam się czując jego bliskość. Z trudnością podniosłam
wolną dłoń delikatnie wplatając w jego włosy, jednak mój ruch obudził
chłopaka.
-Przepraszam-wyszeptałam z uśmiechem czują jak mocniej ściska moją dłoń
-To ja przepraszam-jego słowa poszerzył moje źrenice
-Za co?
-Za to że zasnąłem-jego kąciki ust jeszcze bardziej opadły na dół
Lekko zaśmiałam się, jednak czując wszystkie mięśnie śmiech ucichł.
-Daj spokój kochanie, lepiej mów co z dzieckiem-zachęciłam go uśmiechem
-Wszystko dobrze-jego oczy wypełniły się blaskiem-Kocham was-wolną ręką zaczął pieścić brzuch
Swoją delikatną dłonią chciał stworzyć dla nas bezpieczną tarcze,
której nikt nie przełamie, gdyż jej podstawą jest najprawdziwszą miłość.
Trzy dni później:
-Mam dla was niespodziankę-uśmiechnął się przytulając mnie od tyłu krzyżując dłonie na brzuchu
-Okay-przeciągnęłam kiedy na oczach pojawiła się jego ręka
Powolne kroki stawały się dość długie kiedy dopiero po 15 minutach znaleźliśmy się na miejscu.
-Niespodzianka-krzyknął odsłaniając oczy
-Zayn-zachwyciłam się oglądajac się dookoła-Ten dom jest piękny-moje źrenice były tak duże jak nigdy dotąd
-Chce tylko żebyście czuli się bezpiecznie-nasze usta stworzyły jedność
rozkoszując się swoim smakiem nie tylko teraz ale i w przyszłych latach
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz